sobota, 17 listopada 2018

"Bez winy" Mia Sheridan



Hej!
Tej jesieni czytam naprawdę dużo. Póki co listopad wypada gorzej, bo do tej pory przeczytałam tylko jedną książkę. Za to wrzesień i październik jak na rok szkolny był dość "obfity" i, co ważniejsze, były to książki, które wywarły na mnie spore (i pozytywne) wrażenie. Naprawdę chciałabym napisać o każdej, ale muszę to ograniczyć. Znaczy... Zdaję sobie sprawę, że recenzja książki w co drugim poście to dość często , ale trafiam na książki, o których muszę napisać coś więcej niż kilka zdań na lubimyczytać.pl.

Dzisiaj będzie o "Bez winy". To moje pierwsze spotkanie z tą autorką, na którą pewnie bym nie zwróciła uwagi. Po samym opisie raczej prędko bym po nią nie sięgnęła, bo po prostu nie do końca jestem przekonana do tego gatunku. Czasem jest coś świetnego, a czasem jest bardzo schematycznie, więc jak było  z tym?

Tytuł: Bez winy
Autor: Mia Sheridan
Wydawnictwo: Otwarte
Liczba stron: 384
Data wydania: 26 września 2016

Treść:
Kirę i Graysona łączy to, że dotychczas ich wcześniejsze życie było pozornie udane. Dzieciństwo w bogatym domu, rodzina szanowana w okolicy oraz perfekcyjne związki. Teraz pozostały im z przeszłości same kłopoty, z którymi muszą się sami zmierzyć. Fakt, że oboje bardzo potrzebują pieniędzy, skłania Kirę do realizacji jednego z jej Bardzo Złych Pomysłów. Grayson, nie mając innych perspektyw, zgadza się na ślub z nieznajomą.


sobota, 10 listopada 2018

Książka czy film?


Hej!
Znacie to uczucie, gdy ktoś podczas rozmowy o jakiejś historii książkowej mówi "O! Oglądałem to!"? Cóż... Ze mną jest odwrotnie. Moi znajomi oglądają filmy, a ja czytam książki. Sama z siebie filmy oglądam dość rzadko, nie umiem się na nich skupić i muszę mieć jakąś większą ochotę. A filmowe nowości? Jeszcze rzadziej, bo zwykle stawiam na coś, co już widziałam, z sentymentu czy dla przypomnienia albo na ekranizacje, więc historia jest już mi znana.

Ogólnie ekranizacje nie są dla mnie czymś zbędnym. Fajnie jest porównać swoją wizję bohaterów, książki, świata z czyjąś inną. Jest to bardzo obrazowe. Czasem może się to nie zgadzać z naszym wyobrażeniem. Dodajmy do tego, że nie wszystko da radę pokazać. Część rzeczy będzie usunięta, a część niemożliwa do okazania
Dla mnie ekranizacje dzielą się na trzy podstawowe grupy. Pisząc ten post zauważyłam, że dużo zależy od wykonania. W jednym filmie to razi, nie pasuje, a w drugim jest okej i można na to oko przymknąć, mimo że błędy są dość podobne.

sobota, 27 października 2018

"Podniebny" Krestin Gier


Hej!
Kerstin Gier jest jedną z autorek, do których mam ogromny sentyment. Nawet mogę powiedzieć, że jedną z ulubionych. Nie mogłam więc sobie odpuścić i musiałam przeczytać jej najnowszą powieść. Czy dorównuje jej poprzednim dziełom?

Tytuł: Podniebny
Autor: Kerstin Gier
Wydawnictwo: Media Rodzina
Liczba stron: 440
Data premiery: 5 września 2018

Treść:
Hotel Château Janvier przez wszystkich jest nazywany "Podniebnym" ze względu na to swoje położenie wysoko w górach. Co roku na Boże Narodzenie zjeżdżają się  tutaj stali goście, którzy nie wyobrażają sobie świąt bez tego hotelu. W tym roku jest tutaj rodzina rosyjskich oligarchów i jednocześnie właściciele niezwykle drogiej kolii, słynna łyżwiarka figurowa, pani polityk, wielopokoleniowa rodzina Barnbrooków, czy pisarz thrillerów.
Dba o nich sympatyczny personel, do którego dołączyła Fanny - siedemnastolatka, która rzuciła szkołę. Nie dość, że wszystko jest dla niej nowe, to jeszcze w tym roku dzieje się wyjątkowo dużo w hotelu, bo pojawia się więcej nowych osób i to dziwniejszych niż zwykle, a to powoduje dużo sytuacji, z którymi Fanny będzie musiała się zmierzyć.


czwartek, 18 października 2018

(Przed)jesień


Hej!
Przyznam się, że ten miesiąc jest dość intensywny. Po drodze wyskoczyło mi parę imprez i całe weekendy były już zajęte. A ja co? A ja nie marzyłam o niczym innym niż jesienne zdjęcia, bo przecież powoli już zaczyna się robić ładnie, tak kolorowo. Tu żółto, tam pomarańczowo, a gdzieś jeszcze czerwono. Do tego jeszcze jest całkiem ciepło i słonko świeci. No żyć nie umierać!
No prawie... 
To były szybkie zdjęcia, gdzie jedyny pomysł to "jesień". Trafiłam na przedjesień. Już żółto, już prawie fajnie, ale jeszcze nie tak idealnie jak sobie wymarzyłam. Wyszło dość różnorodnie - cztery scenerie w godzinę. Jestem zadowolona, tak naprawdę.  Ze 150 zdjęć ciężko mi było wybrać kilka najlepszych. To co tutaj pokażę to po prostu garstka z tego wszystkiego, żeby nie  było zbyt monotonnie. Robienie tych zdjęć to była dobra zabawa po prostu. Niektóre są ładne, że ładne, a niektóre przypadkowe, a na kolejnych się wygłupiałam. Przyjemne też było ich przerabianie - nie wszystkie to spotkało, ale na kilka miałam po prostu pomysł.


piątek, 5 października 2018

"It ends with us" Colleen Hoover


Hej! 
Znowu przeczytałam jakąś fajną książkę, o której nie mogę nie wspomnieć. Wybrałam ją przypadkiem - byłam w bibliotece i rozmawiałam z koleżanką patrząc na regał z nowościami, i, cóż, jakoś tak ją wypożyczyłam. Trochę tego żałuję, bo chciałabym ją mieć w domu...

Tytuł: It ends with us
Autor: Coleen Hoover
Wydawnictwo: Otwarte
Liczba stron: 352
Data wydania: 2 października 2017

Treść:
Lily Bloom wróciła do Bostonu po pogrzebie ojca - szanowanego pana burmistrza, który w domu bił żonę. Nie jest jej przykro po jego śmierci, on zmienił jej życie w piekło, ale potrzebowała czasu dla siebie. Wybrała losowy budynek, gdzie mogła usiąść na dachu i w samotności pooglądać gwiazdy.  Nie cieszy się długo samotnością. Wpada tam Ryle, przystojny neurochirurg, który szuka miejsca, aby wyładować emocje po ciężkim dniu. Przypadkowe spotkanie i przypadkowa rozmowa, w której oboje są bezwzględnie szczerzy wobec siebie, bo przecież się więcej nie spotkają. 
Ta rozmowa zmienia życie Lily. Dziewczyna oddaje się swojej pasji - ogrodnictwu - i zakłada kwiaciarnię dla tych, którzy nie lubią kwiatów. Poznaje tam Allysę, która zostaje jej pracownicą i jej siostrą Ryle'a. Oboje już wiedzą, że spotkań będzie znacznie więcej. Z czasem zostają parą, ich związek jest idealny, ale do czasu...