poniedziałek, 25 marca 2019

"Do wszystkich chłopców, których kochałam" Jenny Han

Hej!
Początkowo nie miałam zamiaru pisać o tej książce, bo po prostu nie myślałam, że będę czuła taką potrzebę. A tu proszę... Potrzebuję czegoś, co może mi uporządkować myśli o tej książce, bo nie do końca wiem, jak ją oceniam i co jest jej zaletą, a co wadą w moich oczach.

Tytuł: Do wszystkich chłopców, których kochałam
Autor: Jenny Han
Wydawnictwo: Wydawnictwo Kobiecie
Liczba stron: 388
Data wydania: 17 sierpnia 2018

Treść:
Lara Jean jest osobą bardzo sentymentalną, dlatego od lat trzyma swoje listy miłosne. Nie przyszły one do niej, to ona jest ich autorką. Za każdym razem w ten sposób kończy swoją miłość do chłopaka, wylewając wszystko na kartkę, której nigdy nie wyśle. Do tej pory było pięciu takich chłopaków - przyjaciel z dzieciństwa, chłopak z obozu wakacyjnego, dwóch kolegów ze szkoły oraz... Chłopak jej siostry. Wszystko jest w najlepszym porządku, nikt nie wie o listach, dopóki tajemniczo nie znikają i zostają wysłane do adresatów. Wszystko to stawia Larę Jean w nowej sytuacji i zmusza do zawiązania "sojuszu"  z jednym z tych pięciu chłopaków.

Moja ocena:
Ciężko mi jest tę książkę oceniać w takich wąskich kategoriach w stylu beznadziejna-słaba-przeciętna-dobra-wybitna czy w skali od 1 do 10. Nie myślę o niej źle, bo jest dobra, ale nie wiem, jak bardzo dobra. Na pewno nie nazwałabym jej rewelacyjną czy też wybitną. Wydaje mi się, że łączy w sobie oryginalne pomysły i oklepane wątki.

niedziela, 17 marca 2019

My Time TAG: Czas dla siebie


Hej!
W tym roku jakoś dużo piszę o książkach. Aż mnie samą zaczęło to męczyć, więc staram się nieco bardziej to wszystko urozmaicić, przed kolejną recenzją czy inną topką książek. Dziś przychodzę do Was z tagiem, wydaje mi się, że jest do lekki w odbiorze, ale wymagał ode nieco większego zaangażowania. Już samym wyzwaniem było znalezienie czegoś, na co odpowiedzi nie ograniczałyby się do jednego zdania. Naprawdę nie lubię tagów, gdzie są głównie pytania w stylu "ulubiona szminka/ubranie/coś tam". W tym też jest kilka takich pytań, ale akurat jakoś dałam radę się rozpisać.
Dziś udało mi się porobić kilka zdjęć i jestem z nich zadowolona. W większości są dość podobne, więc nie będę robić  z nimi oddzielnego posta, ale pewnie od czasu do czasu będą się pojawiać.

wtorek, 12 marca 2019

Kiedy zdanie innych się liczy?



Hej!
Odkąd napisałam posta o krytyce, chodził mi po głowie kolejny temat, żeby coś napisać o przejmowaniu się opinią innych ludzi. Od pewnego czasu myślałam nad tym intensywnie, ale ciężko mi było znaleźć odpowiednie słowa, żeby to wszystko uchwycić, ale podczas porządków znalazłam zeszyt, w którym zaczęłam to wszystko planować. Później zaczęłam to zmieniać, żeby wyszło coś ciekawego, ale czegoś mi brakowało. Nie było żadnej spójności, było chaotycznie. Myśli pourywane, niby rozwinięte, ale jednak nie do końca. Zostawiłam to na jakiś czas i w końcu wpadłam na to, jak to zrobić lepiej. Po prostu wystarczyło zmienić formę.

Miało być coś w stylu "Czy zdanie innych się liczy?", ale nie ma na to jednoznacznej odpowiedzi, dlatego było tak niespójnie, bo nawet, gdy stawiałam obie opinie obok siebie "tak" i "nie", zawsze coś umykało, był jakiś wyjątek i tworzył się chaos, jakiś ogólny bałagan. Postanowiłam zmienić pytanie z "czy" na "kiedy", bo lepiej mieć rozeznanie, co może nam pomóc, a co lepiej olać, bo każdy jest krytykowany i każdy krytykuje. Nie ma co z tym walczyć, bo wszyscy wyrażają swoją opinię na różne tematy. Zwykle nikt nie chce, żeby to dotyczyło jego samego.

niedziela, 3 marca 2019

TOP 5: moje imprezowe hity



Hej!
Luty się skończył i powiem szczerze, że było to naprawdę dobry miesiąc. Zleciał mi naprawdę szybko, ale za to był owocny pod każdym względem. Teraz zaczynam marzec, który zawsze jest dla mnie zwariowanym miesiącem, bo dzieje się w nim bardzo i ciężko mi znaleźć choć trochę czasu dla siebie. Dodatkowo zostały mi dwa miesiące do matury, więc będę musiała się wziąć w garść i zacząć sobie coś więcej powtarzać. Zapowiada się naprawdę intensywnie, ale póki co mam chęci i energię, więc myślę, że dam sobie radę.
Mamy ostatkowy weekend, więc przychodzę do Was z kilkoma piosenkami, przy których bawię się najlepiej i nie wyobrażam sobie bez nich imprez. Część z nich to wpływ moich znajomych, inne to piosenki z dzieciństwa, ale wspominając wszystkie osiemnastki z ubiegłego rok, zawsze któraś z nich się pojawiała. Większość z Was dziś po imprezie, ale co tam. W komentarzu możecie się podzielić Waszym imprezowym hitem. :D
Sama w tym roku nie szalałam, spędzam ten weekend głównie z rodziną, bo jedna prababcia ma imieniny, a babcia urodziny i jest dość spokojnie. Za to w piątek trochę poszalałam z siostrami, bo zrobiłyśmy sobie małe karaoke, gdy rodziców nie było w domu. :D Większość z tych piosenek się pojawiła i to one natchnęły mnie do napisania tego posta. :D

poniedziałek, 25 lutego 2019

"Adeptka" Rachel E. Carter

Hej!
Pisanie tej recenzji zajęło mi kilka dni, ale wreszcie jest. :D Czuję, że nieco odżywam i czuję wiosnę, ale to dobrze. Zapowiada się dla mnie bardzo intensywny czas, więc jak najwięcej chęci i energii mi się przyda. Może już nie będę ślęczeć nad postami tyle czasu...
W grudniu recenzowałam już "Pierwszy rok", początek serii "Czarny mag" Rachel E. Carter. Kilka dni po premierze kupiłam sobie i "Adeptkę", bo dłużej nie mogłam wytrzymać. :D
Recenzja poprzedniej części *klik*

Tytuł: Adeptka
Autor: Rachel E. Carter
Wydawnictwo: Uroboros
Liczba stron: 416
Data wydania: 30 stycznia 2019



Treść:
Ry zaliczyła "Pierwszy rok" w Akademii Magii i teraz czekają ją cztery lata praktyk. Jest to zupełnie nowe doświadczenie - ma możliwość ćwiczeń z armią i zwiedzenia kilku najważniejszych ośrodków militarnych. Świetnie radzi sobie z doskonaleniem swoich umiejętności, mając jednocześnie dość burzliwe życie miłego, pełne przeciwności. Jej naukę zakłóca co jeszcze, kilka incydentów niejednoznacznie powiązanych śmiercią jednego z uczniów.

Moja opinia:
"Adeptka" i jej poprzedniczka "Pierwszy rok" moim zdaniem są na podobnym poziomie, ale różnią się od siebie. W pierwszej części serii mamy przede wszystkim ukazaną nauką w szkole, podstawy władania magią i fizyczne przygotowanie do tego. Tutaj te lekcje są także, ale zmienia się ich lokalizacja - przyszli magowie kształcą się w czterech ważnych punktach kraju, co rok w innym i ćwiczą taktyki stacjonujących tam żołnierzy, i charakter - jest dużo więcej praktyki.