wtorek, 5 listopada 2013

Chrzest, obiad, Chopin i plastyka

A więc tytuł jest z lekka poplątany, ale mam zamiar opisywać z wydarzenia z soboty i dziś.

No to zaczynam od soboty!


Przyjechała Paula do Mileny i przyszły do mnie. Mój tata daje mi colę i mówi:
"Żebyście żubrówki nie piły"

Poszłyśmy do sklepu i nakupiłyśmy oranżadek. I całą, choć krótką drogę jadłyśmy.
Poszłyśmy na plac zabaw. I tam jak dzieci zaczęłyśmy się bawić. Przy okazji nauczyłyśmy Paulę bujać się na oponie. Zjeżdżałyśmy na zjeżdżalni, ale był słaby poślizg :'C
Paulina nam robiła wieś, ale powinnam się do tego przyzwyczaić.
Więc tak wyglądał chrzest Mai. A Paula została jej siostrą ;___;

No to teraz opisuję dzisiejszy obiad w szkole.
Dziewczyny prosiły, żeby ich imion nie ujawniać, więc w tym zajściu brały udział:
-Kunegunda (I) czyli ja
-Kunegunda (II)
-Gertruda
-Brunhilda
-Hermenegilda

Na obiadek w szkole był rosół i udko kurczaka!
Jadłyśmy rosół. Kunegunda (II) jadła i siorbała, a my się z tego brechtałyśmy. W rosole pływało badyle, a ja na to: "Trawka!"
Kunegunda (II):
-Jemy trawkę!
i my wszystkie brecht.
Kunegunda (II):
-Fuuuu...Włos
Ja:
-Ciekawe skąd?
Kundzia (II):
-Na pewno nie z pod pach i du*y.
Hermenegilda:
- A skąd by się tam wziął?
Kundzia (II)
-No mówię na pewno nie z pod pach i nóg. Po jak by to było? Ktoś goli pachy przy garnku?

Inny akcja.
Gertruda:
-Hermenegilda, coś Ci z talerza kapie.
Ja:
-Cieknie
Dziewczyny i ja się brechtamy.
Gertruda:
-Ucieka.
Tylko Gertruda się śmieje.
Brunhilda:
 - To nie było śmieszne.
Kundzia (II):
-Noo...

Dlaczego w tytule znalazł się Chopin?
Pani na niemcu rozdaje opisy.
Jeden chłopak dostał *zamazany napis*.
Kasia mówi:
-Też ocena.
Filip:
-Jakiego Chopina?
Kasia i ja:
-Powiedziałam "też ocena"
Filip:
-Aaa... Ja usłyszałem, że chcesz Chopina.

Chwile później:
-Powiedziałaś, że chcesz Chopina, a ja usłyszałem,  że też ocena. Czekaj... Nie to nie tak... Na odwrót.
Kasia:
-Filip już się mylisz z tym mylisz.
I się brechtaliśmy.

A plastyka chyba była najlepsza!
Oprócz tego, że cała klasa pały dostała to szczegół.
Z Mileną przebrechtałam się pół lekcji. W mojej ławce jest dziurka. Milena zgubiła swój długopis, więc pisała długopisem Sylwii. Zaczęło nam odwalać i wsadzałyśmy długopis do tej dziurki. Milena zrobiła dziurce majtki, ale pierwsze były za małe i jej się wpijały :c A drugie były takie, że długopis je strącił :c

I chłopaki się nas pytali:
-Wesz kto to pieseł?
Ja i Milena:
-A powinnyśmy?
Oni:
-A widać, że nowe w internetach.
A ja:
-Wiecie kto jest Feta?
Kacper:
-Taki ser
Ja i Milena:
-Widać, że nowi w internatach.

9 komentarzy:

  1. Widać że chyba nie za bardzo przepadasz za tą Paulą XD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Yyy... Lubię ją. A to, że wieś robi to inna bajka XD

      Usuń
  2. Czego wieś robi XD ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama przybija sobie piątki na środku wsi XD

      Usuń
  3. Forever Alone ? XD

    OdpowiedzUsuń
  4. ^ Coz, zawsze się ktoś taki znajdzie ;)

    "Żebyście żubrówki nie piły" - to mi w pamięć zapadło :D

    http://ftbnevermind.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Ha! To mój tata mówi,żebym nie piła wiśniówki,a nie żubrówki XD
    Spadłam z krzesła,kiedy przeczytałam imię Gertruda XD Nazywamy tak w klasie moich dwóch kolegów. Jakoś tak się przyjęło,że Szymon to Gercia,a Łukasz to Gertruda XD Pozdro z podłogi XD
    Paula sama sobie piątki przybija? Przynajmniej nie piszczy na cały ogródek "JA CHCĘ NIEMIECKI!" XD Tak jak robię to ja XD

    OdpowiedzUsuń

♪ Jestem wdzięczna za każdy komentarz oraz obserwacje
♪ Możliwość dodawania komentarzy anonimowo
♪ Wyłączona weryfikacja obrazkowa.
♪ Nie zostawiaj linka do bloga pod postem, od tego jest Wasze blogi