wtorek, 17 lutego 2015

Trylogia Czasu

Hejo!
W poście o ulubionych książkach (oto on) napisałam, że uwielbiam "Trylogię Czasu" Kerstin Gier. Z racji, że napisałam tam o tej książce dość mało, a sposób w jaki to zrobiłam jest bynajmniej słaby.

Jak nazwa wskazuję seria ma trzy książki:
1. "Czerwień rubinu"
2. "Błękit Szafiru"
3. "Zieleń Szmaragdu"

Zekranizowany dwie części Trylogii. Jeśli się nie mylę, to trzecią część kręcą.

"Czerwień rubinu" dostałam od wujka na Boże Narodzenie 2012. Poostałe dwie części sama sobie dokupywałam.

Autor: Kerstin Gier
Wydawnictwo: Egmont

piątek, 13 lutego 2015

I wszystko...

Hejo!
Tytuł nawiązuje do piosenki Elektrycznych Gitar "Chuj"
A dlaczego? 
Gdyż moje wszystkie plany on właśnie strzelił... Czyli pochorowałam się. Zapalenie migdałków, piękne </3 
Lecz nie jest ze mną tak tragicznie! Nastrój dalej mam świetny, tylko prawy migdał go psuje. Strasznie mnie menda boli. Przynajmniej nie przeszkadza mi podśpiewywać.

 "W domach z betonu
Nie ma wolnej miłości
Są stosunki małżeńskie oraz akty nierządne
Casanova tu u nas nie gości"

Obecnie leżę i słucham "W domach z betonu" Martyny Jakubowicz. Trochę to podśpiewuję. Jest to jedna z piosenek, które uwielbiam. Pierwszy raz usłyszałam ją jakoś w pierwszej klasie podstawówki i od razu polubiłam. Jest cudowna. Powyższy cytat jest właśnie z niej. 

 "Never, never give it up!"

A w głowie siedzi mi "Pizza driver" Acid Drinkers, który ma miano mojego ulubionego zespołu.  Jej refren (?) mogę nazwać myślą przewodnią mojego życia. To on jest powyżej. Zanim do tego wniosku (myśl przewodnia, nie to, że jest wyżej) doszłam minęło dość długo czasu. Pewnie dlatego, że nie lubię rzucać słów na wiatr. To była pierwsza piosenka Kwasożłopów, którą wysłuchałam. Nie spodobała mi się wtedy, ale teraz ją wręcz uwielbiam. 

"Nie będę Julią wierną na balkonie, 
Nie będę Julią nawet w snach,
Nie będę Julią, to mi nie pasuje,
Nie będę Julią, nie ten czas
"

"Nie będę Julią" Bandy i Wandy też uwielbiam. Zdaje mi się, że to nawiązuje do "Romea i Julii" Szekspira, a tego dramatu nie cierpię. Piosenkę poznałam jakoś w podobnym okresie do "W domach z betonu". Po pewnym czasie mi się przejadła, bo moja siostra słuchała jej non stop. Ona mi się trochę kojarzy ze mną, gdyż jakoś nie chcę być jak ta Julia. Po prostu "to mi nie pasuje". Pewnie nie muszę pisać, że to wyżej to jej refren? Domyśliliście się.

Hmm... Jednak mój świetny nastrój chyba nieco osłabł. Trochę zamulam. A może to gorączka? A może senność? #filozofuje #przesadzam

wtorek, 10 lutego 2015

Świetnie!

No siema! :D
Mogę się pochwalić, że wracają mi chęci i jest po prostu super. W tym poście mam zamiar napisać co u mnie.

Od ferii trochę się pozmieniało w moim życiu, ale w pewien sposób na lepsze. Jestem cholernie szczęśliwa. Chodzę po domu i śpiewam. Prawie cały czas jestem uśmiechnięta i się śmieję. Mam ochotę tworzyć, ale nie wiem co.
W tamtym tygodniu trochę chorowałam i nie było mnie w szkole, więc w weekend wszystko nadrabiałam. W sobotę robiłam z chłopakami prezentację. Efektem półtorej godziny roboty jest 9 (albo 11) slajdów! Z czego z 4 zrobiłam sama w 10 minut. :D Genialne. Właściwie to nawet nie wiem na kiedy ta prezentacja.