wtorek, 28 lipca 2015

ULUBIEŃCY MIESIĄCA: Lipiec 2015

Cześć!
Zbliża się już koniec miesiąca, więc zaczynam zabawę z Ulubieńcami Miesiąca. Na razie zobaczymy, jak mi to wyjdzie i czy będzie sens to dalej robić.

Dziękuję wszystkim, którzy napisali, jakie kategorie mogłyby być. :D Wybrałam większość, a jeśli macie pomysły na jeszcze inne, to piszcie w komentarzach.

niedziela, 19 lipca 2015

TAG: jedno słowo

Cześć!
Z pewnego powodu opuściły mnie na chwilę chęci, ale czuję, że już powracają. 
Piszę dość rzadko, bo nie mam za bardzo na to czasu albo jestem zbyt zmęczona, żeby sklecić coś sensownego.  
Zanim przejdę do głównego tematu posta, to pochwalę się mile spędzonym dniem z Gabrysią. ^^
Wczoraj pojechałam do niej. Chwilę pokręciłyśmy po jej wsi, zjadłyśmy u niej obiad i wybyłyśmy na wyspę. :D Tam jak zawsze okupywałyśmy huśtawkę, ale już tak nie piszczałam jak po raz pierwszy. :D Ogólnie nie byłam tak "rozdarta" jak wtedy.  Trochę szkoda, trochę nie. 
 Jak wracałyśmy, mijali nas nowożeńcy. Najpierw jechali motocykliści, potem nowożeńcy i znowu motocykliści. Wyglądało to przepięknie.

sobota, 11 lipca 2015

"Wybacz, ale będę Ci mówiła skarbie"

Hej!

Wspominałam, że na Mikołajki dostałam książkę "Wybacz, ale będę Ci mówiła skarbie" Federico Moccia. Trochę czasu minęło zanim ją przeczytałam i nim zdecydowałam się napisać.
Do przeczytania tej książki zachęciły mnie inne książki tego autora, "Trzy metry nad niebem" i "Tylko ciebie chcę". Z jego książek będę chciała przeczytać jeszcze "Wybacz, ale chcę się z tobą ożenić" i "Amore 14". Tą drugą to jak najszybciej, póki wiekowo blisko mi do 14.
Mogę powiedzieć, że jest to jeden z moich ulubionych autorów.

Autor: Federico Moccia
Tytuł: Wybacz, ale będę ci mówiła skarbie
Wydawnictwo: MUZA
Liczba stron: 589
Okładka: Miękka

sobota, 4 lipca 2015

Pozytywnie!

Witam Was bardzo serdecznie w lipcu!
Uh... Ten tydzień minął mi stanowczo za szybko. Nawet nie wiem kiedy, jakim cudem i dlaczego... Przecież nie robiłam nic takiego, a tu zanim się obejrzałam mam sobotę! Teraz dla mnie tydzień składa się z 6 sobót i niedzieli.
Mogę powiedzieć, że te wakacje zaczęłam bardzo pozytywnie. I dosłownie, i ironicznie...