poniedziałek, 30 listopada 2015

Ulubieńcy Miesiąca: Listopad 2015

Cześć!
Przyszedł czas na kolejnych "Ulubieńców".
Ogólnie jestem niezadowolona z mojej małej aktywności na obu blogach. Nie potrafiłam siąść i napisać czegoś w miarę konkretnego.
Jeśli chodzi o ten miesiąc był dość nijaki. Szkoła, dom, internet, znajomi, muzyka, książki i właściwie nic konkretnego. Z moim humorem było dość różnie: raz była strasznie wesolutka, innym razem przybita, a czasem pośrednio.  Wahało się między szczęściem a "czegoś mi brakuje". Raz nie wiedziałam czego, innym razem nie wiedziałam jak to osiągnąć. Jednak! Są rzeczy, o których jak się pomyśli to robi się od razu lepiej (a jak pomyśli się o czymś innym idzie się popłakać).

Już się kończy listopad. A ja właściwie nie zrobiłam nic konkretnego! Za chwilę grudzień, święta, Sylwester... I kolejny rok! Szesnastka mi stuknie, potem koniec gimnazjum, wakacje i nowa szkoła. Straszne trochę, ale trzeba żyć!



1. Film 

 Najlepszym filmem tego miesiąca był "Narzeczony mimo woli". Genialna komedia. :D Obejrzana też w super towarzystwie. Moją ulubioną postacią jest Bunia. Bunia jest boska! :D Bez niej ten film to nie byłoby to samo. Jeden z jej najlepszych tekstów to "Nazywać cię Margaret czy kochanica szatana?".
Jedną z moich ulubionych scen było jak orzeł porwał pieska. Słyszałam o czymś taki naprawdę!

2. Książka


Jestem z siebie dumna! Przeczytałam 5 książek!
Każda z nich była bynajmniej dobra.  Najgorszą z nich była "Balladyna" Słowackiego. Nie mówię, że jest zła.
Najlepsze były:
- "Klub Karmy" Jessicy Brody - idealna dla nastolatek. Niezwykle zabawna i wciągająca. Jednak też z deka nieprzewidywalna i pomysłowa! Nie mogłam przestać czytać.
- "Miecz przeznaczenia" Andrzeja Sapkowskiego - "Wiedźmin" po prostu! Genialne! Jednak bardziej podobało mi się "Ostatnie życzenie". Dwie ostatnie historie są najlepsze moim zdaniem. Najmniej podobała mi się pierwsza.
- "Anioły i demony" Dana Browna - książka boska. Ciekawa tematyka i pomysł na powieść. Może nie wszystkim się spodoba, ale skradła moje serce.

A tuż za podium jest "Koń i jego chłopiec". Piąta część Opowieści z Narnii, ale trzy powyższe wygrywają.

3. Piosenka 


Od połowy października wchodzę w nastrój świąteczny. Piosenki, które mi towarzyszyły i są bardziej świąteczne.
Moje ulubione znajdziecie *tu*.

4. Napój 

Gorąca herbatka. Nie ma nic lepszego na długie wieczory niż herbatka!

5. Sytuacja


Mimo że były dwie dyskoteki, to jednak nie są moimi ulubieńcami. Były dość nudne. O ile na ich początku miałam jakikolwiek humor na zabawę, to podczas ich trwania już nie.
Sytuacja przed jedną z nich była boska. Cały czas jak o niej myślę chce mi się śmiać. Idę sobie z Mileną do sklepu i rozmawiamy. Nie żeby to były takie zwykłe rozmowy o ulubionym zespole. Gadamy sobie o tym jak Titus i Litza (wtedy nam się pomyliło, że Jankiel) kąpali się w szambie, a za nami szedł taki o rok starszy koleś "Tofik" (jak to dawno było, gdy na niego tak mówiliśmy...)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

♪ Jestem wdzięczna za każdy komentarz oraz obserwacje
♪ Możliwość dodawania komentarzy anonimowo
♪ Wyłączona weryfikacja obrazkowa.
♪ Nie zostawiaj linka do bloga pod postem, od tego jest Wasze blogi