sobota, 31 grudnia 2016

Ulubieńcy Roku! Żegnaj, 2016!


Witam Was po raz ostatni.
W roku 2016, oczywiście.

Ten rok ciężko mi jednoznacznie określić. Początkowo, przez kilka jego pierwszych miesięcy miałam zastój życiowy. Kompletny brak chęci do wszystkiego, dosłownie. Byłam tylko ja, muzyka i pisanie ze znajomymi. Później na wiosnę zaczęłam odżywać. W międzyczasie, przez cały rok,  zdarzyło się parę nieprzyjemnych (delikatnie mówiąc) rzeczy, ale mimo to od końca maja było coraz lepiej. Wakacji były bardzo fajne. W ich pierwszej połowie byłam w wielu miejscach, a później tylko wycieczki po okolicy. Dużo jeździłam rowerami i chodziłam po wsiach.
Liceum. Pierwsze miesiące szkoły są dobre. Podoba mi się. Moim zdaniem jest lepiej niż gimnazjum.
Ostatnie dni tego roku są bardzo przyjemne. Od świąt każdego dnia zdarza się coś miłego, podoba mi się to.
Przez ten zauważyłam też dużą zmianę w sobie samej. Stałam się nieco śmielsza, mam inne podejście do pewnych rzeczy i jest ono zdecydowanie lepsze. Coraz bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że uczę się na błędach (i dobrze).




1. Książki


Przeczytałam w tym roku wiele genialnych książek, ale chyba rządzą w nim "Diabelskie Maszyny". Wprowadziły mnie w świat Nocnych Łowców, w który mam zamiar zagłębić się jeszcze bardziej ("Miasto Kości" już stoi na półce).  Oczywiście przyczyniła się do tego postać Willa, którego uwielbiam!

2. Filmy


Tutaj nie wiem, jaki film dać. Mało filmów w tym roku oglądałam. ;-; Chyba będzie to "Hotel Transylwania". Bardzo fajny film animowany.

3. Piosenki


Zdecydowanie jedną z najważniejszych piosenek w tym roku było "Trying not to love you" Nickelback. Był czas, kiedy słucham jej codziennie. Zaczęło się to właściwie pod koniec 2015 roku. Teraz dalej jej słucham, ale nie aż tak.




Kolejną poznany dzięki Milenie utwór zespołu Manchester "Lubię Twoje włosy". Jest genialny.



Trzecią piosenką, która bardzo często się w tym roku przewijała przez moje życie jest "Z twarzą Marylin Monroe" Myslovitz.



4. Zdjęcia


Z moich zdjęć bardzo lubię zdjęcie z Mazur, gdzie siedzę na pomoście. Jest ono widoczne w nagłówku.


Bardzo też lubię zdjęcia z wycieczek rowerowych. Przekonałam się wtedy, że moja okolica jest naprawdę urokliwa!



5. Najlepsze wspomnienia


Wiele rzeczy w tym roku miło wspominam. :D
Styczeń: szykowanie sali na choinkę i dmuchanie balonów. :D Było fajnie.
Luty: najmilsza w nim była wizyta Milena i Gabi
Marzec: Lany Poniedziałek - było bardzo fajnie :D
Kwiecień: dość uciążliwy miesiąc, ale śmieszne były wyjścia do sklepu między egzaminami
Maj: zdecydowanie wycieczka w Pieniny!
Czerwiec: ostatni tydzień szkoły, gdzie więcej włóczyłam się na rowerze.
Lipiec: Morze i Mazury, wycieczka rowerowa ok. 20 km
Sierpień: urodziny mojego taty oraz wszystkie wyjścia z Gabi i Mileną
Wrzesień: nowa szkoła, w sumie początek nie był zły.
Październik: mimo wszystko dobrze wspominam ognisko integracyjne, miło było z kilkoma osobami.
Listopad: tutaj szczególnie dobrze wspominam siedzenie w internacie i pewną lekcję fizyki.
Grudzień: wycieczka do teatru na "Mamma mia", święta i ostatnie dni, które są bardzo przyjemne.

6. Ubrania


 Bluza z Harry'ego Pottera.

7. Bajka


Mimo że ta kategoria w comiesięcznych ulubieńcach nie pojawiła się ani razu, to w tym roku rządził u mnie Scooby Doo. Kocham to po prostu. <3


Czego oczekuję od 2017 roku? 

W sumie to nie mam wielkich postanowień na ten rok. Znowu będę próbować przeczytać tyle, ile mam wzrostu, bo w tym roku nie wyszło. Dorzucę jeszcze do tego 52 książki na rok. Postaram się zrobić wszystko, żeby mi się udało. W końcu to tylko ode mnie zależy.
Może też to zabrzmieć banalnie, chciałabym, żeby w końcu było dobrze. Po prostu dobrze, a nie mimo wszystko, bo na razie w ciągu ostatnich dwóch lat było to drugie.

Jeszcze raz życzę wam szczęścia i wszystkiego, co najlepsze w 2017!

A Wam jak minął ten rok?

4 komentarze:

  1. Ale fantastyczna bluza! Ja dostałam w tym roku prezent: skarpetki z Hogwartu. :) http://funkyimg.com/i/2mZ8R.jpg
    Pozdrawiam i życzę wesołego 2017. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. O! Byłaś na Mamma Mia. Zazdraszczam bo mam ochotę sama obejrzeć ten spektakl.
    Czytaj Dary Anioła bo fajne są, ale te trzy ostatnie książki są takie no... gorsze deczko od trzech pierwszych.
    Pozdrawiam :)
    http://life-ishappiness.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam. :D Jest świetny, naprawdę warto obejrzeć.

      Usuń

♪ Jestem wdzięczna za każdy komentarz oraz obserwacje
♪ Możliwość dodawania komentarzy anonimowo
♪ Wyłączona weryfikacja obrazkowa.
♪ Nie zostawiaj linka do bloga pod postem, od tego jest Wasze blogi