czwartek, 3 sierpnia 2017

Ulubieńcy miesiąca: Lipiec 2017

Hej!
Lipiec był jakiś taki słaby. Tak po prostu słaby. Mało się działo. Przez większość czasu po prostu egzystowałam. Kiedy tylko coś się działo było świetnie. Sierpień zapowiada się o wiele lepiej i postaram się, żeby taki był. Kilka planów jest. Może uda mi się zrobić rzeczy, które od dawna chciałam, tylko nie było okazji.

1. Piosenka

Po prostu tego bardzo dużo słuchałam. Już kiedyś pojawiła się w ulubieńcach. Jest po prostu super.



2. Książka


1. Miasto upadłych aniołów Cassandra Clare - pochłonęłam w jeden dzień, jestem po prostu oczarowana światem Nefilim. 9/10
2. Silver. Trzecie księga snów Kerstin Gier- nieco gorsza od pozostałych części, bo stała się taka zwyczajna. Dwie poprzednie były mroczne, tajemnicze, a tu, kiedy wszystko się wyszło na jaw, zrobiło się po prostu normalnie. Cały czas czytało się lekko i przyjemnie. 7/10
3. Delirium Lauren Oliver - recenzja: *klik*. 8/10

3. Film

Udało mi się wreszcie obejrzeć, prawie do końca "Dirty Dancing". Bardzo mi się spodobał.

4. Wspomnienia, które ze mną zostaną


 Zdecydowanie festyn! Może jako impreza był słaby, jednak czas, który spędziłam z przyjaciółmi (niestety nie wszystkimi) był cudowny
Zdjęcia z Gabrysią, ostatnie wyjście z Kacprem i spontaniczne zdjęcia w wodzie. To wszystko (i nie tylko) było po prostu świetne.

5. Zdjęcie


Dwa zdjęcia, które przypominają mi te fajne dni. Mogłabym wrzucić o wiele więcej zdjęć, ale te są po prostu najlepsze. 

To zdjęcie powyżej zrobiła mi Gabrysia. Wyszło przypadkiem, kiedy odganiałam się od komarów. 


To z kolei jest z wyjścia z Kacprem. Skończyło się, że oboje siedzieliśmy w tej wodzie i robiliśmy sobie zdjęcia. Było super po prostu. :D


Jeszcze raz proszę! Chciałabym zrobić Q&A, więc jeśli macie jakieś pytanie to śmiało je zadawajcie. (pogrubiam i zmieniam kolor, żeby zostało zauważone!!!)

15 komentarzy:

  1. Również lubię tą piosenkę! Super blog :)!
    MÓJ BLOG

    OdpowiedzUsuń
  2. Ooo czytałam delirium i dla mnie to 10/10 haha
    Fajne są te zdjęcia :D

    http://live-telepathically.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja też nigdy nie obejrzałam do konca Dirty Dancing.

    zumurawska.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Widać póki co ludzie nie mają ochoty pytać, aż dziwne xD
    Wiesz, dałabym Ci ich tu trochę, ale nie wiem co Ty na to :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie i tak znasz odpowiedzi, ale możesz coś dać. Może inni wtedy się rozkręcą. :D

      Usuń
  5. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  6. "Dirty Dancing" - super film. Oglądałam już z 1000 razy, ale nadal mi się podoba, haha. :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Praktycznie każda dotychczas wydana piosenka Happysadu mi się podoba - na "Bez znieczulenia" miałam już kiedyś fazę. Teraz skupiłam się na twórczości Quebonafide, czym sama siebie zdziwiłam bo prócz Grubsona to bardzo skrupulatnie omijałam rap i hip-hop.

    Co do serii Dary Anioła to przeżyłam już wielki zachwyt nad nimi i płynnie przeszłam na niesmak po nich.
    "Dirty dancing" też nigdy nie obejrzałam od początku do końca w całości. A remake już widziałaś?
    Zdjęcia ładne.

    Pozdrawiam!
    puszekptasiegomleczka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ich piosenki mają świetny klimat. Najczęściej słucham ich dwóch pierwszych płyt, chociaż kilka kolejny też jest spoko. :D

      "Darami Anioła" też jestem zachwycona i nie mogę się doczekać aż będę mieć kolejne części.

      Nie widziałam i pewnie prędko nie zobaczę, bo nie oglądam za bardzo filmów.

      Usuń
    2. Ulubiona postać z "Darów Anioła"? Moją była bezkonkurencyjnie Isabelle, potem Magnus i Simon. :)

      Usuń
    3. Ojejku... Nie zastanawiałam się nad tym...
      Teraz tak myśląc to ciężko mi wybrać jedną. Wiem, że na pewno nie polubiłam Maryse Lightwood. Alec nie jest zły, ale nie szaleję za nim. Wymienioną przez Ciebie trójkę też lubię. Tak samo Luke'a, Jocelyn, Clary oraz Jace'a, ale nie potrafię wybrać jednej ulubionej postaci. Może uda mi się to zrobić po doczytaniu serii do końca.

      Usuń
    4. Prawdę mówiąc ja jej nie doczytałam, ale chyba nie ma się czym chwalić. Co do Jace'a to zawsze wydawał mi się zbyt idealny, ale i też pociągający. Clary z kolei była fajna, ale wkurzająca.
      Do Aleca mam trochę mieszane uczucia, bardziej neutralne chyba.
      Luke i Jocelyn byli spoko, natomiast bardzo mocno lubiłam też samego Valentine'a - urzekł mnie jako antagonista, był bardzo inteligentny, a przy tym bardzo okrutny. No i lubiłam Sebastiana, ale tylko jakoś do połowy "Miasta Szkła", bo potem zrobił się z niego sukinsyn i trochę patologiczny typek.
      Z Maryse się jakoś nawet nie związałam, była zbyt nijaka żebym mogła się jakoś ustosunkować do niej. Była trochę słabą matką z tego co pamiętam xD
      A Hodge?
      No a skoro jesteś taką miłośniczką serii to na pewno widziałaś też film i oczywiście śledzisz serial? :P

      Usuń
    5. Jace jeszcze nie jest taki idealny. Zbyt idealny jest dla mnie Cal z "Czerwonej Królowej".
      Dokładnie. Postać Sebastiana podobała mi się tylko do połowy, ale pomysł na niego był ciekawy.
      Na początku polubiłam Hodge'a i nawet dalej go lubię.

      Film widziałam - jak dla mnie był słaby, za bardzo pozmieniali i aktorzy mi się nie podobali. Szczególnie Alec, który wyglądał jak dopiero co wrócił z Błękitnej Ostrygi (mam nadzieję, że oglądałaś "Akademię Policyjną" i zrozumiesz o co mi chodzi), oraz Valentine, który wyglądał i zachowywał się po prostu jak szaleniec, nie widziałam po nim tak bardzo tej inteligencji. I jeszcze praktycznie od początku było wiadome, dlaczego Jocelyn zapadła w śpiączkę.
      Do serialu robiłam dwa podejścia. Za pierwszym razem obejrzałam pół odcinka, za drugim półtora. Pomijając fakt, że potrafię oglądać seriali (zawsze mam wrażenie, że mogę robić coś produktywniejszego), to też nie przypadł mi do gustu (Valentine w Czarnobylu? Błagam...). Może za mało obejrzałam, ale nie wiem, czy uda mi się kiedyś całe obejrzeć.

      Usuń
    6. Nie czytałam "Czerwonej Królowej" ale nie pamiętam bohatera równie faworyzowanego przez autorkę. Jace pod względem fizycznym to mokry sen i chociaż jest zazwyczaj arogancki i niemiły to tylko sprawia że ilość jego fanek stale rośnie. Trochę paradoks Jace'a :P, albo wybił się na fali bycia pociągającym bad boy'em.
      Hodge wydaje mi się jedną z takich postaci, która jest dosyć niejednoznaczna. Tu spiskuje z Valentinem, a tam gada sobie z Simonem w celi. Ostatecznie jednak wydawał mi się całkiem sympatyczny. I od pierwszej części wydawał się dla mnie starszy niż w rzeczywistości był (to chyba przez te tweedowe marynarki i kruka na ramieniu).
      Film obejrzałam na premierze, bo wtedy byłam zawołaną fanką :) i uważam że jest beznadziejny. Ewidentnie brak pomysłu i zastosowanie półśrodków które wszystko psuły.
      Ja ci serialu nie polecę. Obejrzałam pierwszy sezon do połowy i stanęłam w miejscu. Niektóre rozwiązania były faktycznie pomysłowe i mi się podobały, ale nie mam do niego przekonania. Może kiedyś do niego wrócę ;) ale jak na razie oglądam te seriale co rzeczywiście bardzo mnie wciągnęły.
      Niestety nie oglądałam "Akademii policyjnej", choć żałuję szczerze.

      Pozdrawiam!

      Usuń

♪ Jestem wdzięczna za każdy komentarz oraz obserwacje
♪ Możliwość dodawania komentarzy anonimowo
♪ Wyłączona weryfikacja obrazkowa.
♪ Nie zostawiaj linka do bloga pod postem, od tego jest Wasze blogi