sobota, 27 października 2018

"Podniebny" Krestin Gier


Hej!
Kerstin Gier jest jedną z autorek, do których mam ogromny sentyment. Nawet mogę powiedzieć, że jedną z ulubionych. Nie mogłam więc sobie odpuścić i musiałam przeczytać jej najnowszą powieść. Czy dorównuje jej poprzednim dziełom?

Tytuł: Podniebny
Autor: Kerstin Gier
Wydawnictwo: Media Rodzina
Liczba stron: 440
Data premiery: 5 września 2018

Treść:
Hotel Château Janvier przez wszystkich jest nazywany "Podniebnym" ze względu na to swoje położenie wysoko w górach. Co roku na Boże Narodzenie zjeżdżają się  tutaj stali goście, którzy nie wyobrażają sobie świąt bez tego hotelu. W tym roku jest tutaj rodzina rosyjskich oligarchów i jednocześnie właściciele niezwykle drogiej kolii, słynna łyżwiarka figurowa, pani polityk, wielopokoleniowa rodzina Barnbrooków, czy pisarz thrillerów.
Dba o nich sympatyczny personel, do którego dołączyła Fanny - siedemnastolatka, która rzuciła szkołę. Nie dość, że wszystko jest dla niej nowe, to jeszcze w tym roku dzieje się wyjątkowo dużo w hotelu, bo pojawia się więcej nowych osób i to dziwniejszych niż zwykle, a to powoduje dużo sytuacji, z którymi Fanny będzie musiała się zmierzyć.



Moja opinia:
Pierwsze określenie jakie mi przychodziło do głowy w trakcie jej czytania to "dziwna". W tym przypadku nie jest to nacechowane negatywnie, ale jest to książka po prostu dziwna. Może to kwestia, że poprzednie książki autorki zawsze miały w sobie coś fantastycznego - tu podróże w czasie, tu świadome śnienie i demony, a tu? Tu jest coś zupełnie innego. Zamiast młodzieżowej fantastyki, mamy książkę młodzieżową z elementami thrillera i kryminału. Nie jestem skłonna przypisać tego jednoznacznie, do którejś z tych kategorii. No i rzeczy, które się z niej dzieją są dość nietypowe, tak jak i bohaterowie.

Akcja rozkręca się dość długo. Przez jakieś pierwsze 150 stron poznajemy funkcjonowanie hotelu i gości, którzy zjechali do niego na święta. Dowiadujemy się, kto kim jest, skąd pochodzi, historię jego rodziny i po prostu plotek o bohaterach. Kojarzy mi się to z "Plotkarą".
Pierwsza scena, która rozkręca tą prawdziwą akcję, wprowadza "zagadkę", nie porwała mnie. Mimo to miała duże znaczenie do fabuły. Większość rzeczy tworzących wątek kryminalny wydawało mi się być epizodycznymi sytuacji, które miały wprowadzić coś ciekawego w Podniebnym. Dopiero na koniec okazuje się, że wszystko ma sens.
Najbardziej podobało mi się zakończenie. Trzymało  w napięciu i warto na nie czekać. Działo się dużo rzeczy, bo wszystko czekało na odpowiedni moment, kiedy każdy będzie zajętym na balu. Nie jestem zadowolona z tylko jednej rzeczy, tego co się stało z kolią Jegorowów, ale nie jest to zbyt znaczące.

Bohaterów jest naprawdę dużo. Początkowo ciężko mi było ich rozróżnić przez ich natłok, ale później każdy miał coś charakterystycznego. Do większości z nich mam neutralne podejście, są dość sympatyczni. Ani ich nie kocham, ani nie nienawidzę. Oczywiście, są też tacy, którzy są wykreowani, aby ich z miejsca nie lubić jak Hortensja, Camilla czy Ellie i Gretchen Barnbrooke.
Fanny jest zabawna i pracowita. Widzimy, jak wciela się w różne role od pokojówki po nianię i jeszcze próbuje rozwikłać zagadki, które tu się pojawiają. Całkiem dobrze odnajduje się w tych nietypowych sytuacji oraz ma typowy dla bohaterek Kerstin Gier humor.
Tristan wydaje mi się najciekawszą postacią z nich wszystkich. Nie wiadomo o nim wiele, nawet zbyt wiele nie mówi. Jest specyficzny i pojawia się tam, gdzie nie powinno go być, potrafi chodzić po murach i dachach.
Jak to w takich książkach bywa, ktoś musi być naprawdę zły, ale działa w ukryciu. Bardzo mi się podoba jak zostało to tutaj rozegrane, ale, niestety, gdy nudził mnie początek, zaczęłam gdybać "jak ciekawie by było, jakby to oni byli źli!". No i wygdybałam, ale nie wszystko, więc autorka jeszcze mnie na koniec zaskoczyła. 

Mamy też wątek miłosny, ale głównie ogranicza się do flirtu między bohaterami i jednej, nielogicznej, sceny zazdrości. Nie jest tak ważny jak w "Trylogii czasu" i jest to trójkąt - Fanny, Ben i Tristan.

Może jest to mało istotny szczegół, ale nie mogłam się wyczuć tutaj klimatu Bożego Narodzenia. Mam wrażenie, że wszystkie plotki o postaciach go tłumiły. Jest to bardzo subiektywna opinia, ale na pewno przeczytam ją jeszcze raz kiedyś w zimę, aby sprawdzić czy coś się zmieniło.

Jest to bardzo dobra książka.  Jednocześnie specyficzna i sympatyczna. Lekko się czytało, mimo że czasem te historie o gościach hotelu nużyły.
Dajecie znać, jeśli czytaliście lub gdy przeczytacie, czy Wy wyczuliście klimat świąt.

16 komentarzy:

  1. Kurcze, pewnie będąc w księgarnie nie sięgnęłabym po nią, bo nie podoba mi się okładka, ale po tej recenzji zmieniam zdanie.
    pozdrawiam, mvrtyna.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Okładka jest dość baśniowa i pasowałaby bardziej do książki dla dzieci.
      Mnie też początkowo książka nie zainteresowała. Dopiero po przeczytaniu opisu po raz któryś się na nią zdecydowałam. Dzieje się w niej dużo więcej niż się wydaje.

      Usuń
  2. Twoja recenzja mnie zaciekawiła, z chęcią przeczytam tę książkę.
    Co do okładki, mnie się bardzo podoba, tak jak napisałaś wyżej, jest taka baśniowa i inna.
    Obserwuję
    Pozdrawiam serdecznie :)
    http://fashionismaio15.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jej mam do zarzucenia tylko dwie rzeczy: jest 6 z 7 Hugonów i nie do końca pasuje do fabuły książki, ale jest w stylu innych książek tej autorki.

      Usuń
  3. Z twórczoscią Kerstin Gier spotkałam się podczas czytania drugiej księgi snów. Szczerze mówiąc nie porwała mnie jakos mocno, bo dla mnie jedyne fantasy, które istnieje i które mogłabym czytać po 100 razy, to Harry Potter :D Ale nie podejrzewałam, że tym razem autorka postawi na kryminał, takie książki akurat lubię!

    myslacinaczej29741.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To może Ci się to spodoba, chociaż, nie ukrywam, to jest czasem po prostu dziwne.

      Usuń
  4. Nie czytałam nic tej autorki i miałam ochotę na tę historię, ale jakoś mi przeszła i teraz nie zapowiada się bym po nią w najbliższym czasie sięgnęła :/

    Pozdrawiam, Jabłuszkooo ♡
    Szelest Stron

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na początek dużo bardziej polecałabym "Trylogię Snów" albo "Trylogię czasu".

      Usuń
  5. Chyba książka nie jest dla mnie chociaż kto wie może kiedyś po nią siegnę. Narazie mam kilka na liście, które chętniej przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno nie wszystkim sie spodoba, jest specyficzna. :)

      Usuń
  6. Kocham odwiedzać nowe blogi, bo zawsze można znaleźć taki cudowny jak twój ❤
    Życzę dużo weny!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo! Miło mi to słyszeć. :D Mam nadzieję, że będziesz częściej zaglądać. :)

      Usuń
  7. Miałam sięgnąć po tę książkę, bo kocham tę autorkę za wspaniałą trylogię czasu <3 Kurczę po tym stwierdzeniu, że różni się ona od poprzednich książek Kerstin Gier, no trochę się zawiodłam. Niemniej jeśli się z nią spotkam przeczytam ją.
    Zapraszam do mnie bluue-butterfly.blogspot.com
    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie jest minimalnie gorsza, bo tamte miały swój urokliwy klimat ze względu na dość nietypowe tematy. Ta jest inna, niby jest zwykła, a niby się wyróżnia.

      Usuń
  8. Nie wiem dlaczego, ale odrzuca mnie to od siebie i nie przeczytałabym. Nawet nie potrafiłabym się do tego zmusić :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie uważam, że jest to książka, którą każdy powinien przeczytać. Jest dość dobra w moich oczach, taka lekka na długi wieczór, kiedy chce się człowiek odprężyć. Uważam, że ona może mieć równie duże grono fanów, jak i antyfanów.

      Usuń

♪ Jestem wdzięczna za każdy komentarz, obserwacje i klikanie ;)
♪ Możliwość dodawania komentarzy anonimowo
♪ Wyłączona weryfikacja obrazkowa.
♪ Nie zostawiaj linka do bloga pod postem, od tego jest Wasze blogi